Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie wniosek o umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym 66-letniego Marka B., podejrzanego o posiadanie materiałów wybuchowych i amunicji.

W toku śledztwa ustalono, że jedna z instytucji samorządowych poinformowała Policję o możliwości posiadania przez Marka B. w miejscu zamieszkania materiałów wybuchowych. Z zawiadomienia wynikało ponadto, że Marek B. oświadczył pracownikom tej instytucji, iż jest w stanie skonstruować bombę do wysadzenia budynków administracji państwowej.

22 lutego 2019 roku funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie przeprowadzili przeszukanie pomieszczeń, należących do Marka B. W wyniku tej czynności ujawniono materiały wybuchowe w postaci mieszanin pirotechnicznych, jedną sztukę amunicji oraz łożyska kulkowe, nakrętki, gwoździe i garnek ciśnieniowy.

Na podstawie opinii biegłego z zakresu pirotechniki ustalono, że posiadanie materiałów wybuchowych, zabezpieczonych w mieszkaniu Marka B., jest zabronione. Ponadto biegły stwierdził, że połączenie zabezpieczonych materiałów dawało możliwość skonstruowania ładunku, mogącego zagrażać życiu i zdrowiu osób, znajdujących się w odległości do kilkunastu metrów od epicentrum wybuchu.

W postępowaniu prokurator przedstawił Markowi B. zarzuty posiadania materiałów wybuchowych i amunicji oraz nawoływania do popełnienia przestępstwa. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Marek B. częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw.

Powołani w sprawie biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili, że z powodu choroby psychicznej, w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów Marek B. miał zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem (tzw. niepoczytalność). Zgodnie z przepisami kodeksu karnego osoba taka nie może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Jednocześnie biegli uznali, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż pozostając na wolności, Marek B. ponownie popełni czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości.

Uwzględniając powyższe ustalenia, prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Częstochowie z wnioskiem o umorzenie postępowania karnego przeciwko Markowi B. i umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym.

Po zatrzymaniu Marka B. prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Częstochowie o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Wniosek prokuratora nie został przez sąd uwzględniony. W wyniku zażalenia prokuratora na tą decyzję, Sąd Okręgowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie.

Marek B. nie był w przeszłości karany.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko Henrykowi L., dotyczący zabójstwa syna poprzez wypchnięcie go przez okno.

W toku śledztwa ustalono, że 64-letni Henryk L. zamieszkiwał w jednym z mieszkań w częstochowskiej dzielnicy Dźbów wspólnie z żoną i 40-letnim synem Adamem L. 16 kwietnia 2018 roku w godzinach popołudniowych doszło do awantury pomiędzy oskarżonym Henrykiem L. i jego synem, w trakcie której będący pod wpływem alkoholu mężczyźni zaczęli się szarpać. Żona oskarżonego próbowała wtedy rozdzielić męża i syna, ale została wówczas uderzona przez Henryka L. w twarz. Następnie oskarżony zagroził synowi, że wyrzuci go przez okno, jeżeli ten zapali w mieszkaniu papierosa. Gdy po pewnym czasie żona oskarżonego weszła do pokoju, Adama L. tam nie było. Na pytanie gdzie jest syn, Henryk L. oświadczył, że „wyleciał przez okno”. Kobieta wyjrzała przez okno pokoju i zobaczyła syna leżącego na brzuchu obok bloku.

Wezwane na miejsce przez sąsiadkę pogotowie ratunkowe przewiozło Adama L. do szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł.

W wyniku zarządzonej przez prokuratora sekcji zwłok stwierdzono, że przyczyną zgonu pokrzywdzonego był uraz wielonarządowy w postaci stłuczenia płuc i pęknięcia wątroby.

W śledztwie zasięgnięto także opinii biegłego z zakresu kryminalistyki, celem ustalenia kinetyki upadku Adama L. W wydanej opinii biegły wykluczył możliwość przypadkowego wypadnięcia pokrzywdzonego z okna.

Przesłuchany przez prokuratora pod zarzutem zabójstwa Henryk L. nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i wyjaśnił, że w dniu zdarzenia był pod znacznym wpływem alkoholu i nie pamięta okoliczności wypadnięcia syna przez okno.

Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie, które w toku dalszego postępowania zostało uchylone przez Sąd Okręgowy w Częstochowie.

Na podstawie opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono, że sprawca w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie miał zniesionej zdolności rozumienia znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem, czyli był w pełni poczytalny.

Henryk L. nie był w przeszłości karany.

Przestępstwo zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na dzień 6 czerwca 2019 roku.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Sąd Rejonowy w Częstochowie wydał wyrok w sprawie przeciwko Mariuszowi S., dotyczący sprowadzenia niebezpieczeństwa wybuchu butli gazowej.

Wyrokiem z dnia 8 maja 2019 roku Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał Mariusza S. na karę 5 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji lub pożaru, przyjmując, że czynu tego dopuścił się nieumyślnie. Ponadto sąd uniewinnił oskarżonego od popełnienia przestępstwa kierowania gróźb karalnych pod adresem siostry.

W mowie końcowej prokurator wnosił o wymierzenie oskarżonemu kary łącznej 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe, która w tej sprawie skierowała akt oskarżenia, złożyła wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku (tzw. zapowiedź apelacji).

W toku śledztwa ustalono, że 40-letni Mariusz S. mieszkał z siostrą i jej konkubentem w częstochowskiej dzielnicy Dźbów. Pomiędzy rodzeństwem często dochodziło do awantur, wszczynanych przez nadużywającego alkoholu Mariusza S. W trakcie awantur oskarżony wielokrotnie groził siostrze pozbawieniem życia oraz ubliżał wulgarnymi słowami. W mieszkaniu rodzeństwa często interweniowała Policja, a interwencje kończyły się doprowadzeniem nietrzeźwego Mariusza S. do izby wytrzeźwień.

W dniu 6 lutego 2018 roku Mariusz S. wrócił do domu pod wpływem alkoholu i przygotowywał sobie posiłek na butli gazowej. Po pewnym czasie stał się agresywny w stosunki do siostry, ubliżając jej i grożąc pozbawieniem życia. Następnie udał się do swojego pokoju, gdzie odkręcił zawór butli gazowej i wyszedł z mieszkania. Siostra oskarżonego i jej koleżanka poczuły zapach gazu i weszły do pokoju Mariusza S. Tam ujawniły stojącą na lodówce butlę gazową z maksymalnie odkręconym kurkiem. Siostra oskarżonego zakręciła zawór i o zdarzeniu zawiadomiła Policję.

Na podstawie opinii biegłego z zakresu pożarnictwa ustalono, że spowodowanie swobodnego ulatniania się gazu w zamkniętym pomieszczeniu skutkowało sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru lub wybuchu.

W śledztwie prokurator przedstawił Mariuszowi S. zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru lub eksplozji, które zagrażały życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, a także kierowania gróźb karalnych pod adresem siostry. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Mariusz S. nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i wyjaśnił, że nie odkręcił zaworu butli i nigdy nie groził siostrze.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Mariusz S. był w przeszłości karany za przestępstwo spowodowania obrażeń ciała.

Przestępstwo sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Natomiast przestępstwo kierowania gróźb karalnych jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 2 lat.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa w Zawierciu skierowała do Sądu Rejonowego w Zawierciu akt oskarżenia przeciwko Rolandowi G., dotyczący spowodowania w Zawierciu wypadku drogowego, w wyniku którego 27-letnia kobieta odniosła ciężkie obrażenia ciała.

W toku śledztwa ustalono, że 6 września 2018 roku 56-letni obywatel Austrii Roland G. jechał przez Zawiercie samochodem osobowym marki Ford Galaxy z Austrii do Janowa Lubelskiego. Warunki drogowe w tym dniu były dobre: pogoda była słoneczna, nawierzchnia sucha i panował niewielki ruch. Wjeżdżając ulicą Armii Krajowej na skrzyżowanie z ulicą Glinianą, Roland G. wymusił pierwszeństwo przejazdu, nie stosując się do znaku „STOP”, i najechał na prawy bok prawidłowo poruszającego się samochodu marki Ford Fiesta.

W ten sposób oskarżony, na skutek nie zachowania szczególnej ostrożności, doprowadził do zderzenia z ww. pojazdem, w wyniku którego 27-letnia pasażerka Forda Fiesty Karolina B. doznała poważnych obrażeń głowy, które realnie zagrażały jej życiu. Ponadto inny pasażer Forda Fiesty Michał O. odniósł obrażenia w postaci złamań i stłuczeń.

W wyniku przeprowadzonych badań stwierdzono, że zarówno Roland G., jak i kierująca Fordem Fiesta Sylwia J., byli trzeźwi.

Na podstawie opinii biegłego ds. ruchu drogowego ustalono, że przyczyną wypadku drogowego było zachowanie Rolanda G., który nie zastosował się do dobrze widocznego znaku „STOP”. Ponadto biegły stwierdził, że poruszał się on z prędkością około 70 km/godz., znacznie przekraczając prędkość dopuszczalną na tym odcinku drogi, wynoszącą 30 km/godz. Z opinii wynika również, że kierująca Fordem Fiesta w żaden sposób nie przyczyniła się do wypadku i nie miała możliwości jego uniknięcia.

Z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków wynika natomiast, że przed zdarzeniem samochód oskarżonego wyprzedzał ich pojazd na linii ciągłej, a wjeżdżając na skrzyżowanie w ogóle nie wytracał prędkości.

W śledztwie prokurator przedstawił Rolandowi G. zarzut spowodowania wypadku drogowego, w wyniku którego Karolina B. odniosła ciężkie obrażenia ciała, realnie zagrażające jej życiu, a Michał O. odniósł obrażenia w postaci złamań i stłuczeń.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Roland G. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i wyjaśnił, że znalazł się na drodze w Zawierciu przez przypadek, gdyż kierował się wskazaniami nawigacji. Jednocześnie stwierdził, że nie zauważył znaku „STOP” i dlatego nie zatrzymał przed skrzyżowaniem.

Po przesłuchaniu podejrzanego prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Zawierciu o zastosowanie wobec Rolanda G. tymczasowego aresztowania, z zastrzeżeniem, że ulegnie on uchyleniu w przypadku wpłaty tytułem poręczenia majątkowego kwoty 70.000 zł. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora i nie zastosował wobec podejrzanego żadnych środków zapobiegawczych.

Roland G. nie był w przeszłości karany.

Zarzucane oskarżonemu przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Ponadto sąd może orzec wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów na okres od roku do 15 lat.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek