Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie, akt oskarżenia przeciwko 47-letniemu Tadeuszowi K., dotyczący sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w trakcie przemarszu pielgrzymki.

W toku śledztwa ustalono, że Tadeusz K. w sierpniu 2016 roku pełnił obowiązki kierownika pielgrzymki Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. W dniu 12 sierpnia 2016 roku pielgrzymka ta zmierzała do Częstochowy drogą krajową Działoszyn-Częstochowa przez miejscowość Zawady. Tadeusz K. jechał samochodem marki Dacia Duster za kolumną pieszych pielgrzymów. Około godziny 12.30 oskarżony z niewyjaśnionych przyczyn, nie zastosował się do sygnału podawanego przez osobę odpowiedzialną za kierowanie ruchem pielgrzymki i uderzył w krawężnik po lewej stronie jezdni. Następnie z prędkością około 50 km/h wjechał przodem pojazdu w tył kolumny pieszych. W wyniku uderzenia przez samochód 15 pielgrzymów odniosło obrażenia w postaci złamań i stłuczeń różnych części ciała. Stan zdrowia 9 osób skutkował koniecznością przewiezienia ich do szpitali.

Przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało, że kierujący pojazdem był trzeźwy. W jego krwi nie stwierdzono także obecności środków narkotycznych.

Z opinii biegłego ds. ruchu drogowego wynika, że bezpośrednią przyczyną zaistnienia katastrofy było zachowanie kierującego samochodem Dacia Duster, polegające na nie zastosowaniu się do sygnału podawanego przez osobę odpowiedzialną za kierowanie ruchem pielgrzymki oraz nie zachowanie szczególnej ostrożności podczas manewru wyprzedzania. Według biegłego stan techniczny pojazdu nie mógł mieć wpływu na przebieg zdarzenia.

W śledztwie prokurator przedstawił Tadeuszowi K. zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, która zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób i jednocześnie spowodowania wypadku drogowego. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tadeusz K. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia, które są zgodne z ustaleniami śledztwa.

Tadeusz K. nie był w przeszłości karany.

Zarzucane oskarżonemu przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko byłemu listonoszowi Cezaremu P.

W toku postępowania ustalono, że 47-letni Cezary P. od lipca 2016 roku był zatrudniony jako listonosz Poczty Polskiej. W dniu 23 września 2016 roku Cezary P. pobrał w placówce pocztowej pieniądze pochodzące z przekazów emerytalno-rentowych i innych przekazów pocztowych oraz przesyłki pocztowe. Oskarżony porzucił przesyłki pocztowe w swoim miejscu zamieszkania, a pobrane pieniądze przywłaszczył, nie rozliczając się z Pocztą Polską.

W dalszym postępowaniu stwierdzono, że w okresie od 5 do 23 września 2016 roku Cezary P. przywłaszczył na szkodę Poczty Polskiej pieniądze w łącznej kwocie około 68.000 zł, których nie dostarczył 55 osobom. Ponadto w okresie od lipca 2016 roku oskarżony ukrył kilkadziesiąt przesyłek pocztowych, z których część otworzył, uzyskując bezprawnie dostęp do ich treści. W postępowaniu ustalono także, że Cezary P. pozorował dostarczenie przekazów i przesyłek pocztowych, fałszując podpisy odbiorców na potwierdzeniach odbioru.

W związku z faktem, że 23 września 2016 roku Cezary P. wyjechał z Częstochowy i od tego czasu ukrywał się przed organami ścigania, prokurator zarządził poszukiwanie go listem gończym. Cezary P. został zatrzymany w okolicach Jeleniej Góry w dniu 17 marca 2017 roku i tymczasowo aresztowany.

Prokurator przedstawił Cezaremu P. zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia, fałszowania dokumentacji pocztowej, ukrycia przesyłek pocztowych, bezprawnego uzyskania dostępu do treści przesyłek oraz naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Cezary P. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia, które są zgodne z ustaleniami postępowania.

Cezary P. był w przeszłości karany w Wielkiej Brytanii za przestępstwa naruszenia czynności narządu ciała oraz groźby karalne.

Zarzucane oskarżonemu przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do 5 lat.

W toku postępowania oskarżony złożył wniosek o wymierzenie mu kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz orzeczenie wobec niego obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz Poczty Polskiej przywłaszczonej kwoty pieniędzy. Wniosek o wydanie wyroku skazującego został zaakceptowany przez prokuratora i przekazany do rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Częstochowie.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie umorzyła śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny, którego zwłoki ujawniono w spalonym samochodzie w Kusiętach.

W toku śledztwa ustalono, że 11 grudnia 2016 roku około godz.15.00 osoba podróżująca pociągiem poinformowała Straż Pożarną o pożarze samochodu, zaparkowanego w lesie, w pobliżu miejscowości Kusięta k. Częstochowy. Podczas akcji gaśniczej w pojeździe ujawniono zwłoki nieustalonej osoby, które były przypięte do fotela kierowcy przy użyciu metalowego łańcucha i kłódki. W wyniku oględzin miejsca zdarzenia ujawniono klucz do kłódki, znajdujący się w odległości kilku metrów od samochodu.

Na podstawie zarządzonej przez prokuratora sekcji zwłok stwierdzono, że przyczyną zgonu mężczyzny było ostre zatrucie tlenkiem węgla lub działanie otwartego ognia. Na ciele pokrzywdzonego nie ujawniono żadnych obrażeń o charakterze mechanicznym.

Przeprowadzone badania genetyczne pozwoliły na potwierdzenie tożsamości pokrzywdzonego, którym okazał 45–letni mieszkaniec Częstochowy, będący właścicielem spalonego pojazdu.

Przesłuchany w śledztwie świadek, będący członkiem rodziny zmarłego, zeznał, że mężczyzna przed zdarzeniem kontaktował się nim telefonicznie. Z kontekstu rozmowy wynikało, że może on targnąć się na własne życie.

W wydanej opinii biegły ds. pożarnictwa uznał, że przyczyną pożaru samochodu było celowe rozlanie cieczy palnej wewnątrz pojazdu i jej podpalenie. Jednocześnie biegły wyeliminował przyczyny eksploatacyjne tj. awarię instalacji elektrycznej lub gazowej. Biegły nie stwierdził także jakichkolwiek śladów wskazujących na działanie osób trzecich.

Uwzględniając opisane ustalenia uznano, że śmierć pokrzywdzonego była skutkiem targnięcia się przez niego na własne życie. W śledztwie brak jest dowodów świadczących, że samobójstwo mężczyzny miało związek z namową lub udzieleniem pomocy w nim przez inną osobę.

Postanowienie o umorzeniu śledztwa jest prawomocne. Osoby najbliższe zmarłego nie złożyły zażalenia na postanowienie prokuratora.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko 56-letniemu Witoldowi W., dotyczący zabójstwa znajomej.

W toku śledztwa ustalono, że Sylwia S. od 2013 roku pozostawała w konkubinacie z Łukaszem C. Na początku 2016 roku, w czasie gdy Łukasz C. przebywał w zakładzie karnym, Sylwia S. zaczęła spotykać się również z Witoldem W. W jego mieszkaniu, znajdującym się w Częstochowie przy ul. Jasnogórskiej, pokrzywdzona i oskarżony często spożywali alkohol. 30 sierpnia 2016 roku w godzinach wieczornych Łukasz C. przyjechał do mieszkania Witolda W. po Sylwię S., ponieważ była nietrzeźwa. Wtedy oskarżony zagroził Sylwii S. pozbawieniem życia, gdyż był bardzo zazdrosny o jej związek z Łukaszem C.

Następnego dnia w godzinach porannych Sylwia S. ponownie przyszła do mieszkania oskarżonego, gdzie w towarzystwie różnych osób spożywała znaczne ilości alkoholu. Po opuszczeniu lokalu przez gości Sylwia S. oświadczyła Witoldowi W., że kocha zarówno jego, jak i Łukasza C. Wtedy oskarżony zdenerwował się i rękami udusił pokrzywdzoną.

Potem ok. godz.16.15 Witold W. zatelefonował do znajomej i powiedział, że udusił Sylwię. Znajoma poradziła mu, aby zawiadomił o tym pogotowie ratunkowe. O godzinie 16.45 oskarżony zadzwonił na numer 112 i poinformował dyspozytora, że udusił kobietę. Przybyli po 5 minutach policjanci i zespół pogotowia ujawnili w mieszkaniu zwłoki Sylwii S. Przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało u Witolda W. ok. 1 promila alkoholu.

Zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu Sylwii S. było gwałtowne uduszenie.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Witold W. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa oraz złożył wyjaśnienia, w których szczegółowo opisał przebieg zdarzenia.

W wydanej opinii, powołani w sprawie biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili, że w chwili popełnienia zarzuconego mu czynu, Witold W. miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem (tzw. ograniczona poczytalność).

Na wniosek prokuratora, wobec Witolda W. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Oskarżony w tej sprawie nie był w przeszłości karany.

Przestępstwo zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.
W przypadku stwierdzenia ograniczonej poczytalności, sąd może zastosować wobec sprawcy nadzwyczajne złagodzenie kary, polegające na wymierzeniu kary pozbawienia wolności w wymiarze od 2 lat i 8 miesięcy.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek