Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko Danielowi N., dotyczący zabójstwa matki.

W toku śledztwa ustalono, że pokrzywdzona Małgorzata N. zamieszkiwała w Częstochowie przy ul. Niepodległości wraz z 12-letnim synem. W mieszkaniu tym często przebywał także niepracujący i nadużywający alkoholu syn pokrzywdzonej 37-letni Daniel N.

24 maja 2017 roku małoletni syn Małgorzaty N. przyszedł do trzeciego syna pokrzywdzonej Marcina N. i poinformował go, że matka przebywa w szpitalu. Informacja o takiej treści została wcześniej przekazana małoletniemu bratu i sąsiadom pokrzywdzonej przez Daniela N. Marcin N. skontaktował się ze wszystkimi częstochowskimi szpitalami, gdzie dowiedział się, że Małgorzata N. nie była w nich hospitalizowana.

W związku z tym Marcin N. w towarzystwie brata pokrzywdzonej udał się do mieszkania Małgorzaty N., gdzie w wersalce ujawnił przykryte poduszkami zwłoki matki. W wyniku zarządzonej przez prokuratora sekcji zwłok stwierdzono, że przyczyną zgonu kobiety mogło być gwałtowne uduszenie.

W trakcie dalszych czynności śledczych ustalono, że 16 maja 2017 roku Daniel N. zaatakował matkę w jej mieszkaniu, dusząc ją za szyję, a następnie zaciskając ręce na jej ustach i nosie. Potem oskarżony zacisnął apaszkę na szyi nieprzytomnej Małgorzaty N., co spowodowało całkowite zamknięcie dróg oddechowych. Po dokonaniu zabójstwa Daniel N. ukrył zwłoki matki w wersalce i przykrył je pościelą. W następnych dniach oskarżony pił alkohol za pieniądze, które zabrał pokrzywdzonej. W tym czasie przebywał w mieszkaniu matki i spał na wersalce, w której znajdowały się jej zwłoki.

Skierowany do sądu akt oskarżenia dotyczy także innego przestępstwa popełnionego przez Daniela N. W dniu 18 lutego 2017 roku Daniel N. wszedł do sklepu przy ul. Kwiatkowskiego w Częstochowie i zaczął robić zakupy. Następnie spakował towary do reklamówek i nie płacąc za nie opuścił sklep. Gdy sprzedawczyni wybiegła za nim i złapała go za kurtkę, Daniel N. wyjął zza paska siekierę i zamachnął się nią w kierunku ekspedientki. Potem mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia.

Przesłuchany przez prokuratora pod zarzutem zabójstwa i kradzieży rozbójniczej Daniel N. przyznał się do zarzucanych mu przestępstw. W zakresie zabójstwa Małgorzaty N. podejrzany wyjaśnił, że denerwował go sposób, w jaki matka odnosiła się do młodszego brata i do niego. Natomiast wyjaśniając na temat zdarzenia w sklepie stwierdził, że jego zamiarem nie było użycie siekiery.

Na wniosek prokuratora, w dniu 27 maja 2017 roku Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie.

Na podstawie opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono, że sprawca w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie miał zniesionej zdolności rozumienia znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem, czyli był w pełni poczytalny.

Daniel N. był w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Przestępstwo zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności, a przestępstwo kradzieży rozbójniczej karą od roku do 10 lat pozbawiania wolności.

Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na dzień 11 grudnia 2017 roku.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko Norbertowi K., dotyczący wywołania fałszywego alarmu bombowego.
W śledztwie ustalono, że 22 maja 2017 roku około dodz.12.00, pracownik Sądu Rejonowego w Częstochowie odebrał telefon z informacją, że budynku sądu został podłożony ładunek wybuchowy. W reakcji na tą informację powiadomione zostały Policja, Straż Pożarna, Pogotowie Ratunkowe i Pogotowie Energetyczne, celem zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Dokonano także pirotechnicznego sprawdzenia całego budynku, w wyniku którego nie ujawniono w obiekcie materiałów lub urządzeń wybuchowych. Po dokonaniu wstępnej weryfikacji informacji odstąpiono od ewakuacji pracowników i interesantów z budynku sądu.
Na podstawie podjętych czynności śledczych stwierdzono, że telefon do sądu z informacją o podłożeniu ładunku wybuchowego, został wykonany z automatu telefonicznego, znajdującego się w budynku Aresztu Śledczego w Częstochowie. W wyniku analizy monitoringu ustalono, że połączenie do sądu zostało wykonane przez osadzonego w Areszcie Śledczym 26-letniego Norberta K.
W toku śledztwa prokurator przedstawił Norbertowi K. zarzut wywołania fałszywego alarmu bombowego. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Norbert K. nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień.
Norbert K. był w przeszłości wielokrotnie karany za kradzieże, oszustwa i rozbój.
Zarzucane oskarżonemu przestępstwo z art.224a kk jest zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Artykuł 224a kodeksu karnego („Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat”), został dodany do kodeksu z dniem 12 listopada 2011 roku.
Powodem nowelizacji prawa karnego był fakt, że sprawcy tego typu zdarzeń, jak opisane powyżej, ponosili odpowiedzialność wyłącznie za popełnienie wykroczenia spowodowania fałszywego alarmu, zagrożonego karą do 30 dni aresztu (art.66§1 kodeksu wykroczeń: „Kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 zł”).

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Sąd Rejonowy w Koszalinie wydał wyrok w sprawie przeciwko Tadeuszowi K., dotyczący sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w trakcie przemarszu pielgrzymki.

W dniu 20 października 2017 roku Sąd Rejonowy w Koszalinie wydał wyrok w sprawie przeciwko Tadeuszowi K., dotyczący sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Sąd skazał oskarżonego na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na okres próby 2 lat oraz orzekł wobec niego świadczenie pieniężne w kwocie 5.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Penitencjarnej. Ponadto Sąd orzekł wobec oskarżonego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 1 roku.

Wyrok jest zgodny z wnioskami o wymiar kary, jakie w tej sprawie złożył prokurator.

Po skierowaniu aktu oskarżenia, decyzją Sądu Okręgowego w Częstochowie postępowanie przeciwko Tadeuszowi K. zostało przekazane do prowadzenia Sądowi Rejonowemu w Koszalinie, gdyż w okręgu tego sądu zamieszkuje większość świadków w sprawie.

Poniżej informacja prasowa dot. skierowania aktu oskarżenia w przedmiotowej sprawie.

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie, akt oskarżenia przeciwko 47-letniemu Tadeuszowi K., dotyczący sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w trakcie przemarszu pielgrzymki.

W toku śledztwa ustalono, że Tadeusz K. w sierpniu 2016 roku pełnił obowiązki kierownika pielgrzymki Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. W dniu 12 sierpnia 2016 roku pielgrzymka ta zmierzała do Częstochowy drogą krajową Działoszyn-Częstochowa przez miejscowość Zawady. Tadeusz K. jechał samochodem marki Dacia Duster za kolumną pieszych pielgrzymów. Około godziny 12.30 oskarżony z niewyjaśnionych przyczyn, nie zastosował się do sygnału podawanego przez osobę odpowiedzialną za kierowanie ruchem pielgrzymki i uderzył w krawężnik po lewej stronie jezdni. Następnie z prędkością około 50 km/h wjechał przodem pojazdu w tył kolumny pieszych. W wyniku uderzenia przez samochód 15 pielgrzymów odniosło obrażenia w postaci złamań i stłuczeń różnych części ciała. Stan zdrowia 9 osób skutkował koniecznością przewiezienia ich do szpitali.

Przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało, że kierujący pojazdem był trzeźwy. W jego krwi nie stwierdzono także obecności środków narkotycznych.

Z opinii biegłego ds. ruchu drogowego wynika, że bezpośrednią przyczyną zaistnienia katastrofy było zachowanie kierującego samochodem Dacia Duster, polegające na nie zastosowaniu się do sygnału podawanego przez osobę odpowiedzialną za kierowanie ruchem pielgrzymki oraz nie zachowanie szczególnej ostrożności podczas manewru wyprzedzania. Według biegłego stan techniczny pojazdu nie mógł mieć wpływu na przebieg zdarzenia.

W śledztwie prokurator przedstawił Tadeuszowi K. zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, która zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób i jednocześnie spowodowania wypadku drogowego. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tadeusz K. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia, które są zgodne z ustaleniami śledztwa.

Tadeusz K. nie był w przeszłości karany.

Zarzucane oskarżonemu przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie, akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi D. i Dawidowi N., dotyczący zabójstwa dokonanego w lutym 2017 roku w Rębielicach Królewskich.
W toku śledztwa ustalono, że pokrzywdzony Edward D. zamieszkiwał z żoną w miejscowości Rębielice Królewskie, a dwaj dorośli synowie małżeństwa od 10 lat mieszkali w Zabrzu. Edward D. od 20 lat nie pracował i pozostawał na utrzymaniu żony. Ponadto stwierdzono, że nadużywał on alkoholu oraz stosował przemoc fizyczną i psychiczną wobec żony i synów. W 2001 roku Edward D. został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa syna Dariusza D.
W dniu 1 lutego 2017 roku Edward D. pobił żonę, będąc pod wpływem alkoholu. Po tym zdarzeniu Halina D. wyprowadziła się z domu i zamieszkała u rodziny, nie kontaktując się z mężem. Halina D. ustaliła z synem Zbigniewem D. (41 lat), że 8 lutego 2017 roku przyjedzie po nią, aby zabrać ją do swojego domu w Zabrzu.
Zbigniew D. wraz z konkubiną i jej 19-letnim bratem Dawidem N., 8 lutego 2017 roku w godzinach popołudniowych przyjechali do sąsiedniej miejscowości i mężczyźni pieszo udali się do Rębielic Królewskich. Konkubina Zbigniewa D. oczekiwała na nich w samochodzie. W trakcie podróży z Zabrza mężczyźni spożywali znaczne ilości wódki i piwa. Wcześniej Zbigniew D. poprosił Dawida N., aby pomógł mu „dać nauczkę” ojcu za jego zachowanie wobec matki.
Po wejściu do domu, Zbigniew D. zaatakował Edwarda D., a potem mężczyźni zaczęli szarpać się za ubrania. Wtedy Dawid N. kilkakrotnie uderzył w głowę pokrzywdzonego taboretem lub deską. Następnie Dawid N. zadał Edwardowi D. około 40 ciosów nożem w okolice głowy, szyi i klatki piersiowej. W tym czasie pokrzywdzony był przytrzymywany przez Zbigniewa D.
Gdy Edward D. przestał dawać oznaki życia, mężczyźni zawinęli ciało zmarłego w kołdrę, wynieśli na podwórze i wrzucili do studni na głębokość około 10 metrów. Potem Zbigniew D. i Dawid N. wrócili do domu i podpalili szmaty, aby spowodować pożar i zatrzeć ślady przestępstwa.
Następnie Zbigniew D. w towarzystwie konkubiny i Dawida N. pojechał po matkę i udał się z nią do jej domu, gdyż przed wyjazdem do Zabrza chciała zabrać lekarstwa. Gdy Halina D. z synem weszli do ganku, zauważyli wydostający się dym. Wtedy Zbigniew D. zawiadomił telefonicznie o pożarze
Straż Pożarną. W trakcie akcji gaśniczej strażacy ujawnili w studni zwłoki Edwarda D.
Zbigniew D. został zatrzymany na miejscu zdarzenia 9 lutego 2017 roku o godz.0.15, a Dawid N. w Zabrzu o godz.12.15. Przesłuchani przez prokuratora pod zarzutem zabójstwa Edwarda D. przyznali się do zarzucanej im zbrodni. Podejrzani złożyli wyjaśnienia, w których opisali przebieg zdarzenia oraz oświadczyli, że nie chcieli zabić Edwarda D., a jedynie go pobić.
Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanych tymczasowe aresztowanie.
Zbigniew D. nie był w przeszłości karany. Dawid N. był karany za kradzież z włamaniem oraz rozbój. Zakład kamy opuścił 31 stycznia 2017 roku.
Przestępstwo zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Sąd Okręgowy w Częstochowie uwzględnił wniosek prokuratora o wymierzenie oskarżonemu o zabójstwo Rafałowi Z. kary dożywotniego pozbawienia wolności.

W dniu 27 października 2017 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie wydał wyrok w sprawie przeciwko Rafałowi Z., dotyczący zabójstwa kobiety w Blachowni. Sąd skazał oskarżonego na karę dożywotniego pozbawienia wolności oraz zasądził od niego na rzecz córki pokrzywdzonej kwotę 10.000 zł, tytułem częściowego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Wyrok jest zgodny z wnioskiem prokuratora, który w mowie końcowej wnosił o wymierzenie Rafałowi Z. kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Poniżej informacja prasowa dot. skierowania aktu oskarżenia w przedmiotowej sprawie.

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie, akt oskarżenia przeciwko 33-letniemu Rafałowi Z., dotyczący zabójstwa kobiety w Blachowni.

W toku śledztwa ustalono, że 1 października 2016 roku w godzinach porannych, przypadkowy przechodzień ujawnił zwłoki kobiety, które znajdowały się za budynkiem Urzędu Stanu Cywilnego w Blachowni. W pobliżu zwłok biegał mały pies, który nie dopuszczał osób postronnych do zwłok.

W wyniku podjętych działań śledczych ustalono, że zmarłą jest 58-letnia Barbara A., która mieszkała na pobliskim osiedlu i poprzedniego dnia w godzinach 22.00-23.00 była widziana podczas spaceru. Ponadto uzyskano informacje, z których wynikało, że w pobliżu miejsca zdarzenia przebywał wielokrotnie karany za różne przestępstwa Rafał Z.

Na podstawie zeznań świadków stwierdzono, że 30 września ub.r. około godz.23.30 Rafał Z. przebywał także w jednym z lokali gastronomicznych w Blachowni, gdzie wyrzucił do kosza różaniec. Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu, był bardzo pobudzony i agresywny oraz miał roztarganą koszulkę.

Rafał Z. został zatrzymany 1 października 2016 roku o godz.18.30 w Blachowni, obok miejsca zamieszkania byłej partnerki. W toku śledztwa prokurator przedstawił mu zarzut zabójstwa Barbary A., popełnionego w związku ze zgwałceniem pokrzywdzonej. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Rafał Z. nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień.

Zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu Barbary A. było gwałtowne uduszenie. Ponadto w trakcie sekcji ujawniono obrażenia świadczące o stosowaniu wobec pokrzywdzonej przemocy seksualnej.

Na podstawie opinii biegłego z zakresu badań DNA ustalono, że na odzieży i bieliźnie, zabezpieczonej od Rafała Z., znajdują się ślady biologiczne pochodzące od Barbary A. Ślady takie ujawniono również na zabezpieczonym w śledztwie różańcu.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie.

W wydanej opinii biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili, że w chwili dokonania zarzucanego mu czynu Rafał Z. był poczytalny.

Rafał Z. był w przeszłości wielokrotnie karany za kradzieże, rozboje i przestępstwa narkotykowe. W zakładach karnych spędził łącznie 9 lat i 4 miesiące.

Przestępstwo zabójstwa, popełnione w związku z dokonaniem zgwałcenia, jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 12 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek