Częstochowa, dnia 18.01.2016r.

Informacja prasowa,18 styczeń 2016r.

Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko kominiarzowi i pracownicy Zarządu Mieniem Komunalnym, dotyczący narażenia mieszkańców budynku w Łojkach na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

W toku postępowania ustalono, że 29 listopada 2014 roku doszło do zatrucia tlenkiem węgla 6 mieszkańców budynku, który znajduje się w Łojkach przy ul. Długiej. Na podstawie oględzin miejsca zdarzenia ustalono, że zatrucie było wynikiem zapłonu sadzy w kominie. Spowodowało ono u pokrzywdzonych rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni.

Powołani w sprawie biegli z zakresu usług kominiarskich i pożarnictwa stwierdzili, że przyczyną zapłonu sadzy w kominie było nienależyte wykonywanie usług kominiarskich. Według opinii, kominiarz niedokładnie czyścił przewody kominowe i nie wybierał sadzy pozostałej po czyszczeniu. Ponadto dopuścił on do eksploatacji niedrożne przewody kominowe i nie zgłosił zarządcy nieruchomości konieczności montażu drzwiczek wyczystnych i zabezpieczeń przed budowaniem gniazd ptasich.

Jednocześnie w postępowaniu ustalono, że pracownica Zarządu Mieniem Komunalnym w Blachowni, do którego należy budynek, naruszyła przepisy Prawa budowlanego. Naruszenie polegało na nie dopełnieniu obowiązku utrzymania budynku w należytym stanie technicznym i nie zapewnieniu bezpieczeństwa użytkowania tego obiektu.

W toku postępowania kominiarzowi i pracownicy Zarządu Mieniem Komunalnym przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstwanieumyślnego narażenia mieszkańców budynku w Łojkach na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieumyślnego spowodowania u nich rozstroju zdrowia. Ponadto zarzucono im naruszenie przepisów Prawa budowlanego.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego kominiarz nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw oraz wyjaśnił, że winę za zdarzenie z dnia 29 listopada 2014 roku ponoszą mieszkańcy jednego z lokali, gdyż w tym dniu napalili w piecu, pomimo wydanego przez niego zakazu. Ponadto podejrzany stwierdził, że zgłaszał administratorowi konieczność montażu drzwiczek wyczystnych, lecz odpowiadano mu, iż nie ma pieniędzy na remont, a niedopuszczenie kominów do eksploatacji pozbawi mieszkań wielu ludzi.

Pracownica Zarządu Mieniem Komunalnym nie przyznała się do zarzucanych jej przestępstw i odmówiła złożenia wyjaśnień.

Oskarżona nie była w przeszłości karana. Oskarżony był natomiast karany za poświadczenie nieprawdy w dokumentach na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu i zakaz wykonywania zawodu kominiarza.

Przestępstwo nieumyślnego narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przestępstwo nieumyślnego spowodowania rozstroju zdrowia na okres poniżej 7 dni, są zagrożone karą pozbawienia wolności do 1 roku.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Częstochowa, dnia 07.01.2016r.

Informacja prasowa,07 styczeń 2016r.

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ skierowała do Sądu Rejonowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko 53-letniemu Remigiuszowi S., dotyczący sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy na trasie szybkiego ruchu DK-1.

W toku śledztwa ustalono, że 10 sierpnia 2015 roku ok. godz.12.00, kierujący samochodem marki Rolls Royce mężczyzna jechał trasą DK-1 w kierunku Warszawy. Na wysokości Galerii Jurajskiej na jego pas ruchu wjechał nagle samochód marki Ford Fiesta, co zmusiło go do wykonania manewru hamowania. Pojazd ten poruszał się z prędkością ok. 90 km/h całą szerokością drogi, łącznie z pasem awaryjnym i pasem zieleni. Podczas jazdy zbliżał się na bardzo niebezpieczną odległość do innych uczestników ruchu. Po opuszczeniu granic miasta Ford Fiesta przyspieszył do prędkości ok. 130 km/h. Kierujący Rolls Roycem zarejestrował telefonem komórkowym przejazd Forda na odcinku ok. 25 km od Częstochowy do miejsca zamieszkania kierowcy w Lgocie Małej. Jednocześnie mężczyzna zawiadomił telefonicznie Policję o podejrzeniu, że kierujący Fordem jest pod wpływem alkoholu.

Na podstawie opinii powołanego w sprawie biegłego z zakresu ruchu drogowego stwierdzono, że zachowanie kierującego samochodem marki Ford Fiesta Remigiusza S., powodowało wysoki stopień prawdopodobieństwa zaistnienia katastrofy w ruchu lądowym. Biegły zwrócił uwagę, iż Remigiusz S. prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, mając w organizmie co najmniej 0,5 promila alkoholu oraz nie posiadając uprawnień do prowadzenia pojazdu. Według biegłego za taką oceną przemawia także bardzo duże natężenie ruchu na trasie DK-1 oraz rozwijanie przez kierowcę znacznej prędkości. Z opinii wynika ponadto, że stan nietrzeźwości przy stężeniu alkoholu 0,5-0,7 promila, jest szczególnie groźny dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, gdyż występuje wtedy u kierowcy nieuzasadniony wzrost zaufania do swoich umiejętności.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Remigiusz S. przyznał się do zarzuconego mu przestępstwa oraz wyjaśnił, że w czasie pracy wypił 5-6 piw i wsiadł do samochodu, bo myślał, iż szczęśliwie dojedzie do domu. Dodatkowo podejrzany stwierdził, że nie posiada i nigdy nie posiadał prawa jazdy.

Remigiusz S. nie był w przeszłości karany. W toku śledztwa prokurator zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji i poręczenia majątkowego w kwocie 2000 zł.

Przestępstwo sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Jeżeli sprawca znajdował się w stanie nietrzeźwości sąd orzeka karę pozbawienia wolności od 9 miesięcy do 12 lat.

Prokuratura Rejonowa w Myszkowie prowadziła śledztwo dotyczące niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie i Komisariatu Policji w Kłomnicach, polegającego na zaniechaniu podjęcia skutecznych działań, mających na celu zatrzymanie nietrzeźwego kierowcy poruszającego się Fordem Fiesta. Postępowanie zostało umorzone z uwagi na nie stwierdzenie znamion przestępstwa w zachowaniu policjantów.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Częstochowa, dnia 25.11.2014r.

Informacja prasowa,25 listopad 2014r.

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie, akt oskarżenia przeciwko Sebastianowi B. i Dawidowi N., dotyczący zabójstwa dokonanego w Częstochowie na Złotej Górze.

W toku śledztwa ustalono, że 21-letni Dawid N. utrzymywał zażyłe kontakty towarzyskie z pokrzywdzonym Jarosławem G. Pokrzywdzony pomógł mu znaleźć pracę jako przedstawiciel handlowy, a także przekazał do dyspozycji samochód osobowy. W trakcie tej znajomości Dawid N. poznał dziewczynę, jednakże pokrzywdzony próbował zakazać mu kontaktów z nią.

Z tych kłopotów Dawid N. zwierzył się swojemu koledze - 23-letniemu Sebastianowi B. Oskarżeni uzgodnili, że problem ten może być rozwiązany wyłącznie poprzez pozbawienie życia Jarosława G. Dodatkowym motywem działania sprawców była chęć przejęcia znacznej kwoty pieniędzy, którą miał posiadać Jarosław G.

W dniu 16 listopada 2013 roku Dawid N. i Sebastian B. zakupili taśmę budowlaną, folię ochronną i paralizator elektryczny. Wcześniej Dawid N. zaproponował pokrzywdzonemu udział w ognisku na Złotej Górze w Częstochowie, gdzie w przeszłości już razem bywali. W tym dniu w godzinach popołudniowych, Dawid N. i pokrzywdzony nabyli jedzenie, napoje, piwo i drewno na ognisko, a następnie udali się samochodem, użytkowanym przez oskarżonego, na Złotą Górę.

Zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami, Sebastian B. przyjechał w rejon Złotej Góry autobusem i ukrył się w zaroślach, pozostając cały czas w kontakcie sms-owym z Dawidem N. W pewnym momencie Sebastian B. podszedł po cichu do ogniska i poraził pokrzywdzonego w szyję paralizatorem elektrycznym. Nie spowodowało to jednak obezwładnienia Jarosława G., który zaczął uciekać. Wtedy sprawcy podjęli za nim pościg, w trakcie którego Dawid N. uderzył pokrzywdzonego szpadlem w twarz, a Sebastian B. zadawał ciosy nożem. Potem oskarżeni doprowadzili Jarosława G. do ogniska i skrępowali mu ręce i nogi, używając taśmy. Następnie sprawcy domagali od pokrzywdzonego wydania haseł do kont bankowych, rażąc go po głowie paralizatorem oraz kopiąc po całym ciele. Gdy Jarosław G. przestał dawać oznaki życia, oskarżeni zawinęli go folię budowlaną i umieścili w bagażniku samochodu. Wcześniej zabrali mu telefony, dokumenty, klucze i zegarek.

Oskarżeni pojechali się do miejscowości Zawodzie k. Częstochowy, gdzie ukryli zwłoki Jarosława G. we wcześniej upatrzonym grobowcu na cmentarzu parafialnym. W miejscowości Kolonia Borek sprawcy zakopali swoje zakrwawione bluzy oraz fragmenty folii. Pozostałą odzież spalili w piecu w mieszkaniu Sebastiana B.

Potem sprawcy udali się do bankomatu przy Rynku Wieluńskim, z którego wypłacili kwotę 600 zł (Dawid N. znał numer PIN karty bankomatowej).

Po kilku dniach oskarżeni pojechali do Katowic, gdzie próbowali wypłacić w bankomacie pieniądze z rachunków Jarosława G., co jednak nie zakończyło się powodzeniem.

Dawid N. i Sebastian B. zostali zatrzymani w dniu 5 grudnia 2013 roku.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Dawid N. przyznał się do zarzucanych mu przestępstw oraz złożył wyjaśnienia, zgodne z ustaleniami śledztwa.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Sebastian B. początkowo nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw oraz odmówił złożenia wyjaśnień. W toku kolejnych przesłuchań przyznał się do kradzieży pieniędzy i innych rzeczy na szkodę pokrzywdzonego. Wyjaśnił również, że brał udział w zdarzeniu na Złotej Górze, lecz zaprzeczył, iż zadawał pokrzywdzonemu ciosy nożem.

Na wniosek prokuratora, w dniu 7 grudnia 2013 roku Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował wobec podejrzanych tymczasowe aresztowanie.

Dawid N. i Sebastian B. byli w przeszłości karani.

Przestępstwo zabójstwa, popełnionego ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 12 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek

Częstochowa, dnia 27.06.2014r.

Informacja prasowa,27 czerwiec 2014r.

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie, akt oskarżenia przeciwko 59-letniemu Edwardowi G., dotyczący dwukrotnego usiłowania zabójstwa konkubiny.

W toku śledztwa ustalono, że Edward G. i pokrzywdzona poznali się w listopadzie 2012 roku, a w czerwcu 2013 roku zamieszkali razem w lokalu, należącym do oskarżonego.

W dniu 28 października 2013 roku, w godzinach rannych doszło do nieporozumień pomiędzy Edwardem G. i pokrzywdzoną, które dotyczyły ich wzajemnych relacji. W trakcie kłótni oskarżony ugodził konkubinę w lewą stronę brzucha. Następnie zagroził kilkakrotnie pokrzywdzonej, że ją zabije, jeżeli ujawni komukolwiek kto jest sprawcą ugodzenia nożem. Potem Edward G. zaprowadził konkubinę do przychodni lekarskiej, gdzie skierowaną ją do szpitala. Jednocześnie pracownicy przychodni zawiadomili o zdarzeniu Policję.

Policjanci, którzy udali się do szpitala nie zastali tam pokrzywdzonej. Funkcjonariusze ustalili, że przybywa ona w pobliżu na ławce. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami kobieta oświadczyła, że poprzedniego dnia została napadnięta przez nieznanych sprawców. Rozpytany Edward G. oświadczył natomiast, że po powrocie konkubiny do domu w nocy, nie zauważył, iż miała ona ranę brzucha.

Wezwana na miejsce karetka pogotowania ratunkowego zawiozła pokrzywdzoną do szpitala, gdzie przeprowadzono operację ratującą jej życie.

Po opuszczeniu szpitala pokrzywdzona zamieszkała początkowo u swojej matki, a następnie wróciła do mieszkania Edwarda G. Oskarżony powiedział wtedy konkubinie, że w przeszłości odbywał karę 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo i kolejna sprawa może skończyć się dla niego surowszym wyrokiem.

W dniu 14 listopada 2014 roku, w trakcie libacji alkoholowej w mieszkaniu Edwarda G., w pewnym momencie oskarżony wyszedł do kuchni, z której wrócił trzymając w ręce nóż. Potem podszedł do konkubiny i ugodził ją nożem w brzuch. Następnie Edward G. wyjął nóż i próbował zadać kobiecie kolejny cios. W reakcji na to zachowanie został złapany za rękę przez uczestniczącego w spotkaniu znajomego, który odebrał mu nóż.

Znajomy wezwał także karetkę pogotowania ratunkowego, która zawiozła pokrzywdzoną do szpitala, gdzie została poddana operacji.

Z opinii biegłego lekarza wynika, że obrażenia jamy brzusznej, odniesione przez pokrzywdzoną w dniach 28 października 2013 roku i 14 listopada 2014 roku, realnie zagrażały jej życiu.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Edward G. nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw oraz wyjaśnił, że z uwagi na stan nietrzeźwości nie pamięta przebiegu zdarzeń.

Przestępstwo usiłowania zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

rzecznik prasowy
prokurator Tomasz Ozimek